Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Drukowana tkanina.

Miałam okazję drugi raz wypróbować swój autorski wzór (pierwszy pojawił się tutaj: muchy!), to naprawdę fajna sprawa i idealny sposób na niepowtarzalny dodatek. Sama możliwość stworzenia grafiki, dobrania kolorów, rozmieszczenie na materiale i ustalenie rozmiaru to coś, co bardzo mi podchodzi i od czasu do czasu na pewno pojawią się tutaj efekty takich prób. Dzisiaj mopsy dużo!

niedziela, 20 grudnia 2015

Metallic bag.

Prezenty kupione? Spakowane? A może właśnie stoicie w przedługich kolejkach w centrach handlowych (koszmar!). Moje prezenty już prawie, prawie skompletowane, nie zdołam niestety wszystkich bliskich mi osób obdarować własnoręcznie uszytymi drobiazgami, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś jednak nie uszyła!


sobota, 19 września 2015

Torba z wymiennymi uchwytami.

Pomysł zrodził się wtedy, kiedy miałam ekoskórę tylko na jedną torbę, a sznurek w dwóch kolorach, które do niej pasowały. Nie mogłam się zdecydować na jeden z nich, więc zaczęłam się zastanawiać, co i jak zrobić, żeby można było je wymieniać. Kilka szkiców i wyłoniła się koncepcja mocowania na śrubki. Szczerze się przyznam, że ekscytacja efektem rosła z każdą minutą tworzenia tej torby, pomysł był strzałem w dziesiątkę. Torba jest prosta i ma nawet delikatnie industrialny charakter. Oto zapoznaję Was z prototypem mojej nowej koncepcji.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Bawełna na lato

Czy Wy też lubicie latem nosić lekkie, bawełniane torby? Obserwuję ludzi na ulicy i mam wrażenie, że jest to niezbędnik. Przyznam, że ja mogę nosić takie torby cały rok, zamiennie z jakimś luźnym fasonem z eko skóry na deszczowe dni. Największą przyjemność sprawia mi wybór wzoru, koloru, fasonu, wielkości i detali takich jak rączki, obszycia, kieszonki w środku i tak dalej. Bawełna daje dużą możliwość kombinacji, a ja ostatnio połączyłam dwie tkaniny, które zalegały u mnie od dłuższego czasu.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Matt black.

To była długa przerwa, zarówno dla Was jak i dla mnie. Zakrztusiłam się kurzem, zdmuchując go z maszyny i zapomniałam o istnieniu żarówki nad igłą. Prawda jest taka, że przez ostatni miesiąc, a może i dwa nie miałam czasu nawet spojrzeć na maszynę, sklep z tkaninami wydawał się być na końcu świata, a samo szycie to już jakaś abstrakcja.

piątek, 27 marca 2015

Worek podróżny.

Nie wiem czy zasłużył na osobny wpis, ale mam już zdjęcia no i przetrwał wyjazd do Berlina. Był jedną z tych rzeczy, które nie dojrzewają. Potrzebny na już, szyty w dość szybkim tempie. Przecież nie mogło mi się przypomnieć wcześniej, niż dwa dni przed wyjazdem, że nie mam się w co spakować.


poniedziałek, 2 marca 2015

for yourself.

Przyznaję, do mojego singera kulturalnie przysiadł się kurz, ale załatwiłam sprawy pilne i bardzo decydujące. Miniony rok pokazał mi wiele, zdobyłam wiedzę cenną, ale też kompletnie niepotrzebną. Dlatego czas ruszyć z miejsca, skupić się na rzeczach jedynie wartościowych. Nie ma chyba ważniejszej podstawy. O nadchodzących zmianach już wcześniej pisałam, a więc tak to na razie zostawię.

Kilka(naście?) dni temu egoistycznie wykorzystałam swoją maszynę do szycia i uszyłam torbę dla siebie. Coś co robię najrzadziej, to szyję dla siebie- z myślą o sobie i swoich potrzebach. A że bujam się od roku z jedną i tą samą, bawełnianą torbą uszytą w pośpiechu (nawet nie z myślą o sobie), no to co tu dużo tłumaczyć. 

Do zakupu grafitowej eko-skóry podchodziłam ze trzy razy i wiedziałam, że mi posłuży. No właśnie, mi, a więc sprawa nie nagła, nie pilna, wiecznie odkładana. Taki błąd. Belka materiału na sklepowej półce chudła w oczach i złapałam okazję, zanim się sprzedała. Teraz oczywiście biję się w pierś, że tak późno, bo torba wyszła super (tutaj skromność nie ma swojej roli). 

Co do formy, jest prosta. O taką mi chodziło i od początku wiedziałam, że torba tak będzie wyglądać. Więcej czasu zajęło mi wymyślenie przymocowania uchwytów. Chciałam jak najmniej ingerować w zewnętrzną część torby, zrobić jak najmniej przeszyć (utrudniłam sobie nie dodając podszewki) i jednocześnie musiałam ukryć strzępiący się sznurek. Myślałam, próbowałam, odłożyłam, odczekałam i ostatecznie postawiłam na wykończenie ręczne. Oglądajcie efekty.










sobota, 20 grudnia 2014

Matt eco leather.

Za oknem koszmarnie wieje, jest szaro i zimno, a ja mam dla Was coś nowego! Przyszedł czas, aby wrzucić bawełnę na drugi plan, ale rekompensuję to wyrazistym wzorem. Taka torba  z pewnością da sobie radę z jesiennym deszczem i zimowym opadami. Eko skóra odsłona pierwsza. Całość jest wykończona paskami parcianymi w tym samym kolorze, ale w zestawieniu z matową powierzchnią materiału, tekstury kontrastują ze sobą.

Też taką chcę. Ale sama dla siebie szyję przecież najmniej i zawsze trwa to najdłużej :) 

P.S Na facebook'u pojawił się wynik konkursu (tutaj). Cieszę się, że wzięliście udział i żałuję, że mogę obdarować tylko jedną osobę, ale zapewniam, że okazja się powtórzy!

A teraz zdjęcia!



















kontakt: poczta.barbor@gmail.com

czwartek, 6 listopada 2014

pozornie prosta sprawa.

Ilość możliwości zdaje się być niewyczerpana, kiedy mamy dużą dowolność w zaprojektowaniu i stworzeniu czegoś dla kogoś. Sama czynność staje się wtedy o wiele trudniejsza niż w przypadku projektu, w którym wszystko jest określone. 
Ta torba powstawała etapami. Dostałam “wolną rękę” i tak proces jej tworzenia się wydłużył. Dlaczego? Podeszłam do sprawy bardziej osobiście, projekt potraktowałam bardzo indywidualnie, jak swoją interpretację. Musiałam w końcu stworzyć coś pasującego i nie pogubić się w tej “wolności projektowej”.
Mniej więcej wiedziałam co chcę osiągnąć, ale “mniej więcej” to zawsze za mało. 
Torba miała być wygodna i praktyczna, czarna też nie bez powodu, a więc szczegóły pozostawiłam w środku, wykorzystując różne tkaniny. Uzyskałam dzięki temu niebanalną klasykę.
Co w środku: na dnie mocna bawełna; kieszeń uszyta z lekkiego, przepuszczającego światło płóciennego lnu; uchwyty wykonane ze sznurka lnianego.











środa, 5 listopada 2014

Przyszedł czas na czarną torbę w klasycznym wydaniu. Zakochałam się w niej zanim jeszcze skończyłam ją szyć, ale to cudo miało już swoją właścicielkę od momentu wybierania koloru i tkaniny, co cieszy mnie jeszcze bardziej. Mam więc nadzieję, że będzie się nosić najlepiej!
Czarna bawełna, lniane sznurki, kieszeń w środku i dno wzmocnione motywem moro!
I LIKE IT!










in stripes!

Uszyłam lnianą: (KLIK) i od razu polubiłam ten model toreb. Ta “in stripes” na odległość pachnie latem. Jest wystarczająco pojemna, śmiało można brać na plażę. W środku jest dodatkowa kieszeń, żeby wrzucić klucze, telefon, a później bez problemu je znaleźć i osobna saszetka na zamek, która sprawdza się świetnie jako podręczna kosmetyczka.














piątek, 31 października 2014

lniana pojemność.

"A mogłabyś uszyć torbę na plażę? Taką, żeby do niej wrzucić jakiś koc, kosmetyki…"
Pewnie!
Wybrałam tkaninę, która ma w sobie lato i skroiłam części na pojemną torbę. Wymyśliłam sobie, że fason “z dnem” będzie zdecydowanie praktyczniejszy jeśli torba ma nosić większą ilość rzeczy, więc nieco zmodyfikowałam klasyczny wykrój. Taka torba bez problemu pomieści wiele różności, które przydadzą się na plaży. W środku wszyłam kieszonkę na rzeczy podręczne, a dno wzmocniłam dodatkowymi warstwami grafitowej bawełny. Wykończenie torby sznurkami na ramię dopełnia jej naturalny charakter. Coś mi się wydaje, że spełni swoje zadanie :)









z gwiazdami pod ręką.

Bag full of stars, czyli bawełniana torba z bawełnianym sznurkiem. Jest duża, jest w gwiazdki, w czerwono-niebieskie. Wydaje mi się, że te kolory nadają trochę marynistyczny klimat, dlatego jest tak letnio, naturalnie i lekko!